Blog Romualda Szeremietiewa

Wpis

środa, 24 grudnia 2008

Życzenia redaktorom „Naszej Polski”

Na rynku prasowym ukazuje się tygodnik „Nasza Polska” kierowany przez red. Piotra Jakuckiego, dziennikarza o wyrazistej postawie ideowej, którego spotkałem kilka razy i zawsze dobrze wspominałem. W redakcji pracują dziennikarze, których pamiętam także jako moich współpracowników w czasach konspirowania. Z pismem stale współpracuje grono cenionych przeze mnie autorów - Stanisław Michalkiewicz, Wojciech Reszczyński, Bohdan Urbankowski.

Dziś dzień wigilijny, a ja mam w ręku świąteczny numer Tygodnika (52/2008). Przeczytałem relację z konferencji organizacji niepodległościowych w Głuchołazach 5-9 grudnia br. pt. „Oddech wolnej Polski”. Byłem na niej i prowadziłem jeden z głównych paneli poświęcony bezpieczeństwu narodowemu Polski. Jeden ze znajomych pytał mnie dlaczego nie byłem w Guchołazach? Czyżby dlatego, że w relacji nie ma mojego nazwiska, mojego panelu i bardzo żywej dyskusji nt. stanu wojska? W tym samym numerze przeglądam kronikę wydarzeń mijającego roku pt. „III Rzeczypospolitej rok XIX”. Czytam, że „lobbysta” Dochnal wyszedł z aresztu (luty), CBŚ aresztowało „kasjera lewicy” (marzec), o aresztowaniu wiceministra zdrowia w  rządzie PiS (kwiecień). Napisano, że sądzą Leppera i Łyżwińskiego (maj), odszedł wiceminister zdrowia z PO w związku z zarzutami korupcyjnymi (czerwiec), wspomniano o nagraniach korupcyjnych rozmów biznesmena Julki z prezydentem Sopotu (lipiec) i o trąbie powietrznej (sierpień).  Znalazło się doniesienie o zboczeńcu spod Siemiatycz, gwałcicielu własnej córki (wrzesień), a także o zatrzymaniu byłego trenera piłkarzy i posła Samoobrony (październik). Na było nic o uniewinniającym mnie wyroku sądowym? Jestem więc w Tygodniku jestem dwa razy „nieobecny”. W czasach PRL byłoby jasne – cenzura wprowadziła tzw. zapis na moje nazwisko i redaktorzy o mnie nie mogą wspomnieć. Czy dziś ktoś w „Naszej Polsce” zastępuje funkcjonariuszy z ul. Mysiej (tam kiedyś mieścił się ten dziwaczny urząd)?

 

W czerwcu 2005 r. Tygodnik zamieścił artykuł pod tytułem „Kradzione nie tuczy?” (nr 22). Czytelnicy mogli się z niego dowiedzieć, że mój „asystent Zbigniew F.” złożył „propozycję korupcyjną” na „700 tys. dol. łapówki” producentowi sprzętu przeciwpancernego, który MON miał zakupić dla Wojska Polskiego. Pomijając, że w śledztwie nie było żadnego wytwórcy „sprzętu przeciwpancernego” zaskoczyła mnie wielkość łapówki przekraczającej siedem razy kwoty podawane przez Annę Marszałek. Napisałem do red. Jakuckiego prosząc, aby odwołał ogłoszone banialuki. Po upływie tygodni dostałem odpowiedź, że skontaktuje się ze mną autor tekstu. Mijały dni. Wreszcie spotkałem się z tym dziennikarzem. Przyznał, że trochę "zbyt lekko" potraktował temat zaliczając mnie do grona aferzystów III RP. Zaproponował, aby w ramach zadośćuczynienia Tygodnik ogłosił artykuł wyjaśniający całą sprawę. Nie wchodząc w szczegóły powiem, że taki tekst   pt. „PROM „ROGALIN” TRAFIŁ NA ZŁOM” trafił do redakcji. Nie został jednak wydrukowany. Mój rozmówca na kolejnych spotkaniach rozkładał ręce i wskazywał na szefa jako blokującego druk. Zapytałem więc redaktora Jakuckiego dlaczego tak postępuje. Usłyszałem, że artykuł jest owszem "interesujący lecz dość długi" (miał 6 str.). Zaproponowałem, aby redakcja go skróciła. Usłyszałem, że tego nie można zrobić bowiem jest „kompletny” i skrócony będzie niezrozumiały. A więc wniosek – artykuł w ogóle nie będzie drukowany.

 

Zniesmaczony odpowiedzią napisałem ostatni raz do red. Jakuckiego: „Wydrukujecie cokolwiek (jeżeli jakieś miejsce w gazecie się znajdzie) za dwa-trzy tygodnie, za miesiąc, za pół roku, po roku, nie wydrukujecie nic... . Róbcie co chcecie.

Minęły dwa lata i inny autor Tygodnika  w tekście opisujący gangi okradające Polaków („Kronika wyprzedaży Polski [235]”, nr 21/2007) przypomniał o mnie: „Asystent wiceministra [Szeremietiewa] - Zbigniew Farmus miał zażądać od zagranicznej firmy 100 tys. dolarów, za pozytywne rozstrzygnięcie przetargu na haubice.” Tym razem kwota łapówki była zgodna z doniesieniami red. Marszałek. 

 

Na pierwszej stronie świątecznego numeru „Naszej Polskie” redakcja składa życzenia czytelnikom –

Niech ten Nowy Rok stanie się dla wszystkich okazją do budowania dobra w sobie i wokół siebie.”

Dołączam się do tego przesłania życząc redaktorom „Naszej Polski” sukcesów w budowaniu „dobra w sobie i wokół siebie”.

 

========================================== 

Wszystkim odwiedzającym moją stronę internetową

 

Życzę wielu łask Jezusa z Betlejem

z nadzieją, że sprawy Polski też znajdą w Nim spełnienie.

 

Pomyślności w sprawach ważnych i osobistych!

 

Romuald Szeremietiew

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
romualdszeremietiew
Czas publikacji:
środa, 24 grudnia 2008 15:27

Polecane wpisy

  • Proces z truchłem

    Dawno temu w lipcu 2001 roku, w dzienniku „Rzeczpospolita” na pierwszej stronie ukazał się wielki tytuł „Kasjer z MON” oraz moje zdjęcie

  • Łyżka dziegciu

    W książce "Resortowe dzieci" znalazłam na str. 241 coś takiego: "Bardzo ciekawie wyglądała również lista posiadaczy akcji A Polskiej Korporacji Handlowej. Znal

  • Bóg się rodzi, moc truchleje ....

    Życzę radosnych Świąt Bożego Narodzenie. Niech Jezus Chrystus przychodząc na świat przyniesie nam -zgodę i wzajemne zrozumienie, - mądre wybory w wielkich i mał

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość wnikliwy napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2008/12/24 17:58:03:

    Panie ministrze Szeremietiew z artykulu Pana nie/wynika, choć można domyślec sie,że redaktor naczelny Naszej Polski nijaki Pan Jakucki jest prawdopodobnie na żołdzie u marszałka Komorowskiego bądz WSI. Ale czy to nie wszstko jedno. Przecież to jedna sitwa, dalej wszechobecna w życiu politycznym naszego kraju. Pomyłka jest dopuszczalna choć mało prawdopodobna, chyba ,że Pan i/lub internauci mają inne zdanie

  • Gość ANDRZEJ napisał(a) z *.eranet.pl komentarz datowany na 2008/12/24 21:26:02:

    Szanowny Panie Ministrze . Wesołych , Zdrowych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia , Wielu Łask Dzieciątka Betlejemskiego , Spełnienia Marzeń W Budowie Prawdziwie Silnej I Niepodległej Rzeczypospolitej Życzy Andrzej Z Rodziną. Co do Naszej Polski - to wydaje się to bardzo zaskakujące. Nie sądzę że jest to celowa robota . Zasłużeni ludzie tam piszący również popadali w niełaskę służb i wiedzą jak to wygląda z drugiej strony. Myślę że jest to niechlujstwo redakcji albo gra jednego nazwę to redaktora typu KETMAN. A zatem redaktor Jakucki musi zrobić przegląd kadr, inaczej gazeta zacznie się pogrążać w nierzetelności i dezinformacji.

  • Gość sympatyk napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2008/12/24 23:23:09:

    A gdzie relacja z Głuchołaz? Dlaczego cicho o Pana udziale? Polityczni.pl zrobili sobie wtedy przerwę? To gdzie teks, stenogram, sam Pan powinien włączyć dyktafon w komórce i nagrać, wrzucić w sieć. Kto w owym tygodniku patriotyczno-narodowym jest na oko Ketmanem robiącym od lat krecią robotę? Gdzie naczelny, coś tu śmierdzi całkiem.

  • Gość Romuald Szeremietiew napisał(a) z *.gprs.plus.pl komentarz datowany na 2008/12/25 01:33:21:

    Relacja jest:
    www.polityczni.pl/glucholazy_cd._,_polityka_obronna,audio,51,3138.html
    trzeba tylko uzbroić się w cierpliwość bowiem zanim zabrałem głos mówi czas jakiś mówi p. Chmielowska - końcówka poprzedniego panelu.
    Pozdrawiam.

  • Gość grzegorz2 napisał(a) z *.ssp.dialog.net.pl komentarz datowany na 2008/12/25 15:15:29:

    Co do felietonisty Stanisława Michalkiewicza, to ja odnoszę wrażenie, że jego twórczość jest nad zwyczaj często antyamerykańska i antyunijna. Co do tej drugiej to rozumiem o tyle, że UE jest projektem politycznym i ideologicznym, z którym pan Michalkiewicz się nie zgadza więc nie jest to dziwne. Ale jednocześnie jakoś trudno znaleźć równoważną ilość krytyki w kierunku Rosji. W ogóle można odnieść wrażenie, że panowie tandem panów Mikke i Michalkiewicza przejawia pewną prorosyjskość, z tą może uwagą, że najlepiej aby w Rosji przywrócić monarchę. Gdyby tak przyjrzeć się bliżej tej felietonistyce, szczególnie w odniesieniu do ważnych wydarzeń jak np. wojny na Kaukazie itp. konflikty pomiędzy Wschodem a Zachodem, to może by się doszło do ciekawych spostrzeżeń. Powstaje przy tym pytanie, czy praca pana Michalkiewicza dla agencji "Nowosti" pod koniec lat 70-tych (o czym on sam zresztą pisze) nie pozostaje bez wpływu na głoszone poglądy? A swoją drogą, przyznają państwo, że to dość oryginalne, pracować w agencji informacyjnej wrogiego państwa, co do której jest pewne, że jest naszpikowana agenturą KGB i co tam jeszcze Rosjanie mieli, i... przeznaczać zarobione pieniądze na działalność opozycyjną. No Konrad Wallenrod normalnie ten pan Michalkiewicz.

  • Gość napisał(a) z *.dyn.optonline.net komentarz datowany na 2009/01/02 06:50:18:

    Bronilbym Michalkiewicza, bo czy to duza byla roznica miedzy "Nowosti" a powiedzmy taka "Polityka" czy reszty prasy rezimowej, jedno i drugie bylo narzedziem KGB, a czy prasa emigracyjna idaca na kolaboracje z rezimem PRL byla lepsza? Moze Pan panie Grzegorzu cos zacytowac z Michalkiewicza, co pisywal dla "Nowosti"? Pamietam jego piekna karte w Klubie Sluzby Niepodleglosci, ale to dawne dzieje, i pozniejsze w stanie wojennym.
    Andrzej Kownacki, Toronto

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny