Blog Romualda Szeremietiewa

Wpis

czwartek, 18 czerwca 2009

Polonofil Hitler i harcmistrz Hitlerjugend

Nie tak dawno media odnotowały przypadek pułkownika Siergieja Kowalowa, który na stronie ministerstwa obrony Rosji zamieścił tekst oskarżający Polskę o wywołanie wojny w 1939 r. Rzeczywiście, gdyby nie opór Polski i „nierozsądne” sejmowe wystąpienie ministra Józefa Becka traktujące o honorze, to zapewne nie byłoby paktu Ribbentrop – Mołotow, a Hitler napadłby na Francję. Później Polacy mogliby wraz z Niemcami uderzyć na ZSRR i wyzwolić przodków Kowalowa spod władzy Stalina. Jednak nie tylko rosyjski wojskowy obwinia Polskę za wybuch wojny. Oto polski autor opublikował opasły tom (747 str.) głoszący gorsze rzeczy. Twierdzi, że Hitler był zmuszony do prowadzenia we wrześniu 1939 r. „wojny obronnej” z Polakami. Agresorem bowiem była Polska! Polskie media i publicyści nie dostrzegli tej „odkrywczej” pracy. Kłania się przysłowie o źdźble i belce w oku?

Autor Robert Michulec napisał „dzieło” pt. „Ku wrześniowi 1939” (Wyd. Armagedon, Gdynia 2008).

Z tomu możemy dowiedzieć się, że Polska od 1918 r. prowadziła wobec Niemiec podstępną i wrogą politykę. Zbroiła się bez umiaru zaniedbując społecznie ważne potrzeby. Zamierzała napaść na pokojowe Niemcy i zagarnąć Berlin. Tymczasem w Niemczech do władzy doszli naziści (tj. narodowi socjaliści), którzy chcieli zaprzyjaźnić się z Polakami.  Autor przekonuje, że nie tylko Adolf Hitler, ale Hermann Göring, Josef Goebbels, Joachim Ribbentrop, Hans Frank, nawet Heinrich Himmler to byli bez wyjątku „polonofile”. Szczęśliwie marszałek Piłsudski i minister Beck, stojący na czele państwa ideowo podobnego do III Rzeszy, dążyli do zbliżenia dalece wykraczającego poza dobrosąsiedzkie stosunki. Wspólnota ideowa sanacji z hitleryzmem była widoczna chociażby w czymś takim – „W II RP istniał odpowiednik Waffen-SS, a mianowicie KOP, ale z nieznanych powodów sanacja nie obnosiła się z nim”.

R. Michulec opisując zabiegi hitlerowców by zjednać Polaków przedstawia m.in. starania Hitlerjugend o nawiązanie współpracy z polskim harcerstwem. ZHP nie chciało tej współpracy. R. Michulec uporczywie nazywający członków HJ harcerzami („harcmistrz HJ”) pisze o „dwulicowości polskich harcerzy”. Szczególnie nagannie według niego zachowywały się drużyny harcerskie mniejszości polskiej w Niemczech bowiem „potrafiły być agresywne na swoim terenie wobec gestapowców kontrolujących obóz, a podczas przemarszu przez wsie i miasteczka były ostentacyjnie hałaśliwe” (s. 196). Harcerze śpiewali polskie pieśni patriotyczne czym drażnili Niemców. Autor „rozumie” też dlaczego władze niemieckie nie zgodziły się na spływ kajakowy harcerzy po jeziorach mazurskich. Trasa spływu biegła w pobliżu fortyfikacji, a harcerze byli po prostu szpiegami polskiego wywiadu. Mimo to przyjaźni Polakom Niemcy byli pełni „dobrej woli” „o czym najlepiej świadczy fakt, że 3-dniową wizę tranzytową wydano nawet polskiej pisarce Zofii Kossak-Szczuckiej, znanej ze skrajnie antyniemieckiego i patriotycznego nastawienia” (s. 197).

Niestety, po śmierci Marszałka, nielojalna „sanacja” dla zaspokojenia imperialnych ambicji weszła na drogę konfrontacji z Niemcami. To nie oznacza, aby Piłsudski był kimś lepszym od reszty podstępnych Polaków - „Piłsudski był bez wątpienia upośledzony emocjonalnie, i przez to politycznie” (s. 569). Jednak o tyle zasługuje w oczach autora na docenienie, że chciał współpracować z Hitlerem („pakt Piłsudski-Hitler”).

W każdym razie apogeum polskiej agresywnej polityki miał być „plan” zaatakowania Niemiec w marcu 1939 r. To się nie udało z racji polskiej nieudolności: „Mobilizacja WP w marcu nie poszła jednak najlepiej” (s. 620). Z agresji na Niemcy czasowo zrezygnowano, ale: „Mobilizacji jednak nie cofnięto. Okazało się to – eufemistycznie rzecz ujmując – tragicznym błędem politycznym i ekonomicznym” (s. 620). Przeciągana przez kolejne miesiące „wroga” wobec Niemiec demonstracja siły, w postaci zmobilizowanych dywizji WP, po prostu "zmusiła" Hitlera (próbującego ratować światowy pokój) do prewencyjnego uderzenia na Polskę we wrześniu 1939 r.

P. Michulec pisze: „Podsumowując: Polska w 1939 r. nie miała obronnego planu wojny z Niemcami i przygotowywała się do ataku na III Rzeszę. Należy tu na wszelki wypadek silnie podkreślić, że powyższe ustalenia nie są rozważaniami alternatywnymi czy rechotem historii. To samo sedno sprawy...” (s. 535).  Ustalenie oczywiste, skoro autor demaskuje zbrodnicze pragnienia Polaków: „Wola chłeptania krwi (niemieckiej – RSz) była tak powszechna, że zauważył to Burckhardt wizytujący Warszawę na początku czerwca” (s. 570). Zamiar polski był więc oczywisty: „Można powiedzieć, że strona polska po prostu wykorzystała chwilową słabość swego sąsiada i zaczęła szykować się do ataku na niego poprzez otwarte granice” (s. 614). Stąd też: „Patrząc na rzeczywisty bieg wydarzeń w 1939 r., nie da się uciec od stwierdzenia, że to strona polska podjęła pierwsze wojenne kroki wobec Niemiec, a nie na odwrót” (s. 616). W efekcie: „Tak właśnie wyglądały wydarzenia prowadzące bezpośrednio do rozpoczęcia wojny, którą – zgodnie z wolą Rydza-Śmigłego – udało się przekształcić w długą rzeź” (s. 740)

Katastrofa Polski w 1939 r. była, wg Roberta Michulca, swoistym aktem łaski ze strony Hitlera – „Wrzesień to westchnienie ulgi sanacyjnych nieudaczników, którzy nagle znalazłszy się w ślepym zaułku mieli do powiedzenia tylko jedno: kończ waść, wstydu oszczędź” (s. XI).  Należałoby powiedzieć - i bardzo dobrze skoro: „Uczciwe spojrzenie na sanacyjną Rzeczpospolitą ukazałoby nam bowiem państwo nie tylko autorytarne i brutalne, ale pogrążone w prymitywizmie i nędzy; państwo przy tym wręcz opętane szaleńczą mitomanią jak przysłowiowy dom wariatów, który stojąc na swych glinianych nóżkach groteskowo pretendował do miana wschodnio-europejskiego mocarstwa” (s. XVII).

Musze przyznać, że pułkownik Kowalow był dużo bardziej oględny w słowach.

 

PS 1. Z krytyki „sanacji” nie powinni cieszyć się przeciwnicy piłsudczyków. Autor równie pogardliwie traktuje „endeckich patriotów”. Pisze o nich mniej, bowiem narodowi demokraci w latach 30. nie sprawowali w Polsce rządów.

PS 2. Książkę wydrukowano w Drukarni Narodowej na ul. J. Piłsudskiego 19 w Krakowie.

PS. 3. Autor zapowiada kontynuację tematu w II tomie, zatytułowanym "Zbrojne ramię sanacji". Ma tam być o zbrodniach polskich popełnionych na niewinnych Niemcach, m.in. w Bydgoszczy.

 

Ze strony internetowej tak piszą o sobie:

Wydawnictwo "Armagedon Books", któremu szefuje Robert Michulec, powstało w 1999 r. w celu wydawania najciekawszej literatury wojenno-historycznej, jaka jest tylko dostępna, a której nie chcą wydać inni. Wszystkie publikowane przez nas prace są oryginalne, pisane i opracowywane od podstaw; u nas nie ma miejsca na plagiaty i podobne praktyki. Zajmujemy się głównie historią wojskowości i rejonamiy pokrewnymi, starając się w miarę posiadanych funduszy przybliżać zagadnienia nieznane lub pomijane. W skład redakcji wydawnictwa wchodzi luźna konfrateria kilku osób lubiących pracować ku własnej satysfakcji i oczywiście za darmo...
Dane wydawnictwa:
Armagedon Books, S.P. 43, 81-004 Gdynia 4; tel: UWAGA: stary telefon nieaktualny; CHWILOWO BRAK NOWEGO.
NIP 586-179-1572, Regon 191708370.
dane bankowe:

Robert Michulec,
Multibank, Gdynia
Nr 02 1140 2017 0000 4202 0699 2665
Foreign Money Transfers:
Robert Michulec
BRE Bank S.A., Retail Banking, 90-443 Łódź, Al. Mickiewicza 10,
SWIFT: BREX PL PW MUL
PL 17 1140 2017 0000 4312 0044 7722 (for USD)
PL 82 1140 2017 0000 4012 0044 8639 (for EURO)

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
romualdszeremietiew
Czas publikacji:
czwartek, 18 czerwca 2009 18:11

Polecane wpisy

  • Proces z truchłem

    Dawno temu w lipcu 2001 roku, w dzienniku „Rzeczpospolita” na pierwszej stronie ukazał się wielki tytuł „Kasjer z MON” oraz moje zdjęcie

  • Łyżka dziegciu

    W książce "Resortowe dzieci" znalazłam na str. 241 coś takiego: "Bardzo ciekawie wyglądała również lista posiadaczy akcji A Polskiej Korporacji Handlowej. Znal

  • Bóg się rodzi, moc truchleje ....

    Życzę radosnych Świąt Bożego Narodzenie. Niech Jezus Chrystus przychodząc na świat przyniesie nam -zgodę i wzajemne zrozumienie, - mądre wybory w wielkich i mał

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość Andrzej napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2009/06/18 20:42:57:

    Takiej słabości państwa polskiego chyba jeszcze nie było. Tak rozmiękczono mózgi Polakom że na najwieksze kłamstwa i pomówienia brak jakiejkolwiek reakcji. Plują nam w twarz a my mówimy że pada deszcz. Prowokowanie polityczno- historyczne sięgnęło apogeum. Brak reakcji samozachowawczych na zaczepki Niemców i Rosjan wspomagane piątą kolumną w kraju jest sygnałem że teraz to wszystko z Polakami możemy zrobić . I tak przyglądając się biegowi wydarzeń to już wiele złego zrobiono. Kraj się sypie a w Sejmie sprzeczki , kłótnie , awantury, itp. Już kiedyś tak było , ale był Marszałek i wziął za pysk to całe wredne towarzystwo. A dzisiaj jakiś palant pisze opasłe tomiska i twierdzi że Hitler musiał wywołać II wojnę światową by ratować pokój bo ci Polacy szli na podbój Niemiec. Co dale bedzie z Polską Panie Ministrze ?.

  • Gość Winston napisał(a) z *.254-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be komentarz datowany na 2009/06/19 13:55:31:

    Wow!
    Ciekawe, czy to nie ów Michulec opiniował założenia filmu "Tajemnica Westerplatte" dla PiSF.

  • romualdszeremietiew napisał(a) komentarz datowany na 2009/06/19 23:03:59:

    Wie Pan coś więcej na temat p. Michulca w kwestii filmu "Tajemnica Westerplatte"?

  • romualdszeremietiew napisał(a) komentarz datowany na 2009/06/19 23:06:02:

    Wie Pan coś więcej na temat p. Michulca w kwestii filmu "Tajemnica Westerplatte"?

  • Gość Yas B napisał(a) z *.cable.casema.nl komentarz datowany na 2009/06/19 23:10:42:

    Ciekawe skąd u niego słowiańsko brzmiące nazwisko? Tak, czy inaczej - ohyda!!!
    Z drugiej stroy się nie dziwię - niedawno Rzepa pokazała , jak mają myśleć Polacy o stosunkach Polsko-jewrejskich. I bądż tu mądry - historia-historią, a wymagania polityczne (bo to już chyba oczywiste) i tak górą! Pytanie - kto definiuje te wymagania?
    Pozdrawiam Pana R.S.

    Yaseo B

  • Gość julev napisał(a) z *.acn.waw.pl komentarz datowany na 2009/06/20 13:11:21:

    Słaby rząd, słabe państwo, więc tego pokroju ludzie za obce pieniądze mogą uprawiać antypolska politykę. Jestem ciekawy, czy gdyby to dotyczyło innego narodu i przytoczono by prawdziwe fakty, które w swojej wymowie są oczywiście przykre, to czy nie byłoby oburzenia na cały świat.
    Jeżeli dzisiaj polskie prawo jest surowe w stosunku do kłamstw z okresu wojny, to dlaczego tego typu kłamstwa sa zaliczane do tzw" wolności słowa"?
    Tego typu wydawnictwa jednocześnie wskazują na potrzebę ciągłego przypominania młodemu pokoleniu i całemu światu, że II wojna światowa, to nie tylko holokaust, a bezpośrednimi sprawcami tych nieszczęść byli Niemcy i ZSRR.
    Niech 70-ta rocznica wybuchu tej wojny będzie okazją do zademonstrowania naszej wiedzy, poglądów i oddanie sprawiedliwości w pamięć tych, co oddali swoje życie.

  • Gość Bercik napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2009/06/22 14:33:20:

    W kwesti filmu "Westerplatte" to z tego co wiem film został wstrzymany z powodu szumu jaki narobił "Najwyższy Czas" a gniot mugłby by być niezły.

  • Gość Boruta napisał(a) z 94.78.159.* komentarz datowany na 2009/06/23 16:03:20:

    Harcerze agresywni wobec gestapowców - bezcenne. :-D

  • Gość ogień napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2009/06/26 10:13:08:

    Autor tej książki nie powinien być wpuszczany do Polski nigdy, to raz. Dwa że brakuje ustawy i zapisów w Konstytucji RP (m.in kochany mason Kochanowski blokuje to z oczywistych powodów [to mason] jako RPO) podobnej do "kłamstwa oświęcimskiego", zaprzeczanie oczywistościom w formie tak prowokacyjnej w granicach naszego kraju powinno być karane surowo więzieniem. W Niemczech zaprzeczanie zbrodniom nazizmu jest karane, prawda? W Polsce nie... chyba że na żydach, bo to nadludzie, a my podludzie niewarci ochrony, słowa prawdy, rzetelnych badań historycznych. Rewizjonizm stał się z negacjonizmem standardem, bronią ideologii antypolonizmu snutej przez odwiecznych polakożerców różnych nacji, poza polską, bo Polak nie potrafiłby napisać takiej książki!!! Być Polakiem to coś znaczy po 1000 latach od pierwszych zbrodni niemieckich! Nie znaczy jednak samobójstwa narodu w imię fałszywie pojętego honoru, który nas wpycha w straszne wojny, powstania źle przygotowane, ale o tym dalej. Same drukarnie na terenie RP powinny odmawiać druku, dystrybucji takich "dzieł przeróżnych grosów. Należy im się bojkot, proszę poprosić o akcję Blogmedia24.pl pewnie to zorganizują jako ngo i ruch.

    Z jednym muszę się zgodzić, choć nie ma historii alternatywnej, co by było gdyby... Biorąc pod uwagę brak realnej pomocy w 1920 dla tak zagrożonej Polski, czy w 1938 dla Czechosłowacji, to było jasne że w 1939 nie otrzymany prawdziwej pomocy, było jasne to dla władz, wojska, na co dowodem jest plan ewakuacji poza granice, czy rozkazy dla okrętów - ucieczka zamiast walki, zmarnowanie 20 lat inwestowania we flotę kosztem zaniedbania innych wojsk. Na wybrzeżu powinny być wyłącznie forty i ciężka artyleria dobrze broniona przed atakami z powietrza i lądu działami uniwersalnymi wszystkich kalibrów. Należało mieć i piszę to z pełną odpowiedzialnością wariant współpracy z Hitlerem w ataku na Rosję, dla nas prewencyjnym przecież i dziejowo rozstrzygającym na naszą korzyść zagrożenie ze wschodu, kwestię granic do kształtu I RP. Należało całkowicie zniszczyć Rosję korzystając z dziejowej okazji-konieczności, a kiedy wojna zaczęłaby się przechylać na stronę aliantów (choćby poprzez flotę, lotnictwo, broń atomową w końcu) to zmiana frontu jak to zrobili sojusznicy Niemiec dobrze na tym wychodząc z małymi stratami ludności, z małymi zniszczeniami, ubytkami obszarów kraju. Nie powinniśmy walczyć sami z Niemcami, nie zaprzeczajcie, to był strategiczny nonsens, zwłaszcza że dogadali się z Rosją i widzieliśmy jak alianci pomagają Czechosłowacji, Litwie. Nie było dla nas korzystniej walczyć u boku Rosji z Niemcami, bo mieliśmy 1945 rok już w 1938-9 i sowiecką okupację tak czy siak. Głównym wrogiem zawsze była, jest i będzie Rosja póki rządzą nią takie elity jak Putin, armia, służby, oligarchia i nadbudowa bankierów nad nimi, a nad nimi masonów, agentów itd Rosja jest w dryfie, oni mogą zapalić ogień niejednej wojny za naszego życia, naród nie ma nic do gadania, liczy się armia, władze. Francuzi i Anglicy złapali nas podstępnie w wojnę, wykorzystali nas, Francja nie walczyła do upadłego, poddali się. My też mogliśmy się poddać po tygodniu, dwóch i coś wynegocjować, oddalić może widmo ataku sowietów od wschodu, ale trzymały nas złudzenia że alianci pomogą, że Francja nas wyzwoli w 1940 ewentualnie, że warto Niemcom zadać zatem duże straty żeby ich nie odrobili. Jak może było liczyć że żabojady wyzwolą nas ruchomymi bunkrami Linii Maginota? Polityka II RP po 1933 to porażka. To było kluczowe 6 lat, do dzisiaj cierpimy przez błędy tamtych pokoleń, elit. Najciekawsze jest że wywiad nic nie wiedział, a jeżeli wiedział to że nie docierało to do odpowiednich kręgów władz cywilnych i dowództwa. Czy teraz jest podobnie? Armii już prawie nie mamy... a nawet Szwajcaria w 100% bezpieczna czy inne kraje UE mają solidne armie, zdolności mobilizacyjne. Uważam rząd i partię PO-PSL za zdrajców jakich nie było od czasów Targowicy, zrywania sejmów.

  • Gość Andrzej napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2009/06/26 11:32:31:

    Ogień. Nic dodać nic ująć, chyba że taka oczywista oczywistość dziś nie robi szczególnie na młodzieży wrażenia. Jeżeli zdrada uprawiana ma otwarte wrota to tylko czekać na upadek panstwa. Ale czy wtedy będzie to tylko 123 lata niewoli- wątpię. Na koniec nastąpi ironia i chichot historii Rosja wstąpi do NATO i Unii Europejskiej, taki będzie nowy porządek Europy . Nas Polaków wchłoną restrykcjami głównie ekonomicznymi. W konsekwencji za łychę i michę sprzedamy ponad 2000 tysięczne letnie państwo.

  • Gość E- misjonarz napisał(a) z *.kielce.vectranet.pl komentarz datowany na 2009/06/27 20:05:34:

    Niedawno odwiedził Kielce uchodzący za prawicowego publicystę i robiący w literaturze science fiction R. Ziemkiewicz, z zapowiedzia nowej ksiązki ,tym razem historycznej i o ile sam temat tej ksiązki już wzbudził nasze zdziwienie,to po przedstawionej nam przez p. Ziemkiewicza jej treści, nasze zdziwienie przerodziło się we wściekłość. Okazuje się że p. Rafał postanowił dołączyć do modnej ostatnio grupy tzw "odbrązawiaczy' histori i zaprezentowac całkiem nową jej interpretację, a ponieważ miała to być pozycja pokazujaca okres międzywojenny i wojnę polsko- niemiecką i polsko- bolszewicką w 1939r, nasze początkowe zainteresowanie w miare opwiadania i coraz częstrzych ataków p. Ziemikiewicza na na ówczesne państwo polskie przerodziło się w nieskrywana irytację. Skonczyło się na tym ,że p. Ziemkiewicz już wie ,że z tak napisaną ksiązką to przy następnym spotkaniu zostanie przez nas potraktowany jak panowie Chochlew i s-ka.

  • Gość napisał(a) z *.dynamic.gprs.plus.pl komentarz datowany na 2009/06/27 23:59:32:

    Rzeczywiście Rafał Ziemkiewicz dziwne historie opowiada o okresie prowadzącym do wojny w 1939 r.

  • Gość Ziemowit napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2009/06/30 22:40:44:

    Witam odrazu przepraszam że post nie na temat ale niewiedziałem gdzie wstawić te pytanie ostatnio przypomniałem sobie ten program gdzie jest tez Pańska wypowiedzi
    Czy Polska na prawde nie ma szans ,a raczej nie sprawdzi się system szwajcarski gdzie rezerwista milicji (określenie z strony MON Szwajcari chociaż dla nas kojarzy się raczej z MO) ma w domu broń i pełny ekwipunek.
    Na stronie MON tego kraju jest nawet do pobrania regulamin z zdjeciem żołnierza który z karabinem i spakowanym ekwipunkiem udaje się do domu. (trudno powiedzieć że do cywila.
    W tym programie:
    www.tvp.pl/publicystyka/polityka/bronislaw-wildstein-przedstawia/wideo/czy-polska-sie-obroni-10122008
    wypowiada się pan profesor z AON który mówi o Szwajcarii jako niedoścignionym wzorze ale który nie sprawdził by się w Polsce co pan o tym sądzi.
    Od siebie mogę dodać że jako od niedawna interesuję się SZ SZwajcari polecam filmy na serwisie Youtube o sysemie schronów i bunkrów i SZ szwajcarii .

  • romualdszeremietiew napisał(a) komentarz datowany na 2009/07/01 13:47:15:

    Pan "Ziemowit"
    Pytanie dotyczy ważnej sprawy - przygotowania kraju do obrony. Po pierwsze "milicjant" to w nomenklaturze zachodniej żołnierz ochotnik w przeciwieństwie do żołnierza zawdowego. Nie ma oczywiscie nic wspólnego z milicjantem MO, chociaż nazwa brzmi podobnie. W Polsce przed 39. mieliśmy Obronę Narodową i tam byli żołnierze nie zawodowowi, np. dowódca plutonu ON por. rez. nauczyciel lub kier. poczty.
    Po drugie. Kwestia zbudowania sił obrony terytorialnej, np. pod nazwą Armia Krajowa, jest możliwa, ba konieczna, biorąc pod uwagę naszą obecną mizerię militarną.
    Po trzecie. Żołnierz OT nie musi trzymać broni w domu, wystarczy, że będzie miał w domu mundur i oporządzenie. Broń może być w magazynie położonym niedaleko miejsca zamieszkania żołnierza - posterunek policji, jednostka wojskowa.
    Pan prof. AON nie ma racji.
    Pozdrawiam.

  • Gość napisał(a) z 193.181.1.* komentarz datowany na 2009/07/02 09:34:09:

    Witam Panie Romualdzie.
    W Szwecji Norwegii i Danii zolnierze obrony narodowej trzymaja mundury i wyposazenie w swoich domach. W domach trzymana jest rowniez bron lekka np. karabiki automatyczne, pistolety i amunicja z tym ze prawo wymaga azeby bron ta byla przetrzymywana w 2 roznych sejfach(szafach pancernych). Bron ciezka tzn. powyzej 12,7 mm np. ciezkie karabiny maszynowe kal. 12,7 mm, mozdzierze kal. 60 mm, 81 mm i 120 mm , granatniki ppanc, dziala bezodrzutowe miny itp przetrzymywana jest albo w nielicznych juz jednostkach wojskowych albo (czesciej) w zakamuflowanych magazynach polozonych w obrebie wlasnej gminy. Czas mobilizacji wojsk terytorialnych wynosi w przypadku Szwecji ok. 2 godzin.

  • Gość Ziemowit napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2009/07/02 10:46:24:

    Dziękuje za odpowiedż jak widać daleko nam jeszcze do Szwajcarii czy Norwegii ale może kiedyś.

  • Gość Ziemowit napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2009/07/03 09:17:16:

    www.polska-zbrojna.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=3835:-chusty-do-rezerwy-&catid=105:bogusaw-pacek&Itemid=142
    Ciekawy felieton zwłaszcza zdanie
    ''Problem rezerw osobowych i możliwości obrony ojcowizny przez tych, którzy staną do walki o własną wieś, miasto, region, pozostał nieco na uboczu. Może jednak nie zniknął do końca?''
    Ciekawe są też ostatnie felirtony Pana Ziemkiewicza i Wildsteina którzy nie pozostawiają
    na "profesjonalizacji armii" suchej nitki.
    Jak widać jakiekolwiek myślenie o OT w WP raczej nie istnieje.

  • Gość napisał(a) z *.dyn.optonline.net komentarz datowany na 2009/07/10 02:52:35:

    To jest po prostu piata komuna niemiecka, w Kraju tez dziala szosta kolumna - zobacz Alina Cala z ZIH, wspomaga przez "Rzeczposppolita", wkrotce zapewne ruszy szosta kolumna moskiewska, co wiecej widac takze koordynacje tych dzialan. Ciekawe czasy...
    Kresowiak

  • Gość napisał(a) z *.dyn.optonline.net komentarz datowany na 2009/07/10 02:59:20:

    Swietna analiza Panie Ministrze. Kresowiak ma racje, widac tu koordynacje wielu antypolsko nastawionych wrogow, czasami udajacych takze przyjaciol. Wrogowie jednocza swe wysilki. a co My robimy?
    Pozdrowienia,
    JMP, Obserwator z Waszyngtonu

  • Gość Gryf napisał(a) z *.ssp.dialog.net.pl komentarz datowany na 2009/07/10 03:27:05:

    Wysłałem kiedyś na bloga Ziemkiewicza ale usunął Panie Romualdzie niech pan przemyśli.
    Widzę ,że jestem sekowany na tym forum i posty są usuwane(próbuje jednak dalej najwyżej zmienie IP-Serwer Proxy albo zaczne działać w Tor-ze)
    Panie Rafale Ziemkiewicz niech się Pan uderzy we własne piersi, to środowisko UPR głosiło przekręcony cytat z Napoleona "żołnierz zawodowy więcej jest wart niż 10 z poboru...". A prawda jest taka,że Korsykanin mógł mawiać:"lew dowodzący armią baranów zdziała więcej ,niż baran dowodzący armią lwów", dalej:"niektórych panów na wysokich stołkach w armii można rozstrzeliwać bez wyroku", albo:"każda armia co 10 lat powinna zmieniać i dostosowywać do nowych realiów swoją doktrynę obronną",natomiast nigdy nie promował sił zbrojnych składających się z zawodowców. Dlaczego bo był wiernym uczniem Guiberta (teoretyk i autor prac z zakresu wojskowości "Esei generale lde tactiqe" "Manevrue") i Łazarza Carnota twórców narodowej armii francuskiej z poboru.Po batach jakie francuscy poborowi dali armią zawodowców różnych monarchii, wiele krajów przeszło na armię z poboru,np.Prusy po reformach Scharnhorsta i Gnaisenau. Ta właśnie armia w latach 1866 rozniosła habsburskich zawodowców(7-letnia służba wojskowa),a potem francuskich zawodowych pajaców w 1871-mam nadzieje,że niewierzy Pan w te brednie jakoby stało to się tylko i wyłącznie za sprawą iglicówki Mikołaja Dreysego. Dalsze blamaże armii zawodowych jak choćby ten podczas II wojny Burskiej 1898, gdzie 485 tys zawodowców nie mogło długo pokonać 20 tys burskich farmerów gen.De Wetta i Botty pozostawiam bez komentarza(pomogły dopiero obozy koncentaracyjne , tak to nie wynalazek komuchów i nazistów).Pamięć katasrofy żołnierzy zawodowej Legii Cudzoziemskiej w obozie warownym po Dien Bien Phu 1954, zmiażdżonych przez Vietcong powinna stanowić dla każdego myślącego groźne memento, chyba że zacznie się mamić wyciąganiem wniosków z lokalnej wojny morskiej na Falklandach. Armia zawodowa nie stanowi żadnego panaceum dla systemu obronności państwa, liczy się generacja krzyżujących się bronii,liczba sił i środków(vide front wschodni II wojna światowa-równanie Lanchastera z 1916 r.),wyrobienie operacyjne najwyższych czynników wojskowych-czyli zdolność dowodzenia dywizjami,korpusamii i armiamii(inaczej to blamaż vide 1831), oraz własny nowoczesny przemysł zbrojeniowy. My pod przywództwem psychiatry Klicha ,który palił kiedyś książeczki wojskowe w ruchu WOLNOŚĆ I POKÓJ zmierzamy w stronę XVIII wiecznej Rzplitej.Fryderyk Wielki II wyrażał się o ówczesnych Polakach: " Polacy to naród Irokezów", a ambasador carski Igelstrom :"..dajesz polakowi w pysk, a drugą reką wsadzasz mu sakiewkę do kieszeni".Panie Rafale Liberale Ziemkiewicz ile po prywatyzacji PZL Rzeszów ,PZL Mielec i przejęciu ich przez Yankesów wzrosły ceny ich wyrobów dla naszego wojska, np. PZL M-28 Bryza 100%!!!. III RP jest na 19 miejscu w handlu bronią, PRL był na 7 a II RP na 5.
    Pozdrawiam

  • romualdszeremietiew napisał(a) komentarz datowany na 2009/07/10 11:21:33:

    Panowie,
    obrona NARODOWA i ministerstwo obrony NARODOWEJ, to sprawy dotyczące NARODU. Jak ma się do tego obecne ministerstwo spraw anty-wojskowych?
    Ponadto - powtarza się czasem bon mot o tym, że żołnierz zawodowy i z poboru tyle samo jedzą, a zawdowy góruje w boju, czyli jest efektywniejszy. Zapomina się, że w tym boju zarówno "zawodowca" jak i tego z poboru można zabić tylko raz.
    Pytanie - na miejsce zabitego żołnierza z poboru wchodzi inny żołnierz z poboru (rezerwista). Kto zastąpi "zawodowca" w wersji armii proponowanej przez MON skoro nie przewiduje się szkolenia rezerw?

  • Gość Ziemowit napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2009/07/11 09:56:18:

    Niejestem zagorzałym zwolenikiem pana Ziemkiewicza ale ten ten fragment powoli robi karierę w prasie : "Właściwie nie ma sensu o tym pisać: wystarczy zacytować opowieść pewnego odpowiedzialnego niegdyś za wojsko urzędnika. Otóż wyjaśniono mu przy jakiejś wątpliwości kadrowej, że przy takich decyzjach w pionie bezpieczeństwa państwa obowiązuje zalecenie psychologów, by preferować kandydatów, którzy w listach motywacyjnych wspominają o karierze, chęci awansu etc. Natomiast tych, którzy odwołują się do motywacji patriotycznych, odrzucać jako niezrównoważonych psychicznie. Dla wierchuszki jest oczywiste, że aby kochać ten kraj i chcieć za niego przelewać krew, trzeba być stukniętym."
    A pozatym zaczne chyba koniczyć każdą wypowiedz na tym blogu stwierdzeniem że szwajcarski system obrony jest najlepszy tylko Szwajcaria ma zaufanie do swoich obywateli a ja mam wrażenie że nadal traktuje nas się jak podbity naród któremu nie wolno dawać broni do ręki i najlepiej trzymać krótko.

  • Gość Gryf napisał(a) z *.ssp.dialog.net.pl komentarz datowany na 2009/07/11 18:30:56:

    @Ziemowit
    To prawda, że model szwajcarski byłby optymalny ale musi Pan pamiętać o głębokich tradycjach wojskowych Helwetów.W XV i XVI wieku ich czworoboki piechoty stały się postrachem dla feudalnych-rycerskich armii.Ziemowit my chlubimy się Kircholmami 1605,Beresteczkami 1651,Wiedniami 1683 a przeoczamy generalia, jaką infrastrukturę militarną posiadała I Rzplita,chodzi o przemysł zbrojeniowy,szkoły wojskowe i system twierdz-TRAGEDIA.Pierwsza szkoła wojskowa powstała w 1765, manufaktury muszkietów 20 lat później, dla porównania w Rosji szkoła oficerska 50 lat wcześniej tak samo zakłady w Tule.W Szwecji na początku XVII wieku po reformach Gustawa Adolfa,dodatkowo zniesiono system cechowy w artylerii,wprowadzono sztab generalny i system poboru(osadniczy).Baty jakie dostawaliśmy od Szwedów w 1626-1628,Potopie,Kliszowie 1702 unaoczniły jakim to naprawdę byliśmy mocarstwem.Towarzysz husarski Jakub Łoś skwitował to krótko:,,... inna to wojna z Moskwą i Turczynem a inna ze Szwedami".My dalej mamy mentalność ,, podgolonych łbów", co to brzydzili się handlem i przemysłem natomiast bredzili ,że husarze podtrzymują niebo kopiami.Widocznie wypychali do podświadomości traumę porażek tej formacji ze zreformowaną szwedzką machiną militarną(Walmozja,Gniew,bitwa warszawska 3 dniowa z Potopu,Kliszów).

  • Gość napisał(a) z *.b-m.pl komentarz datowany na 2009/08/04 12:41:58:

    Hi

    Książki nie czytałem jeszcze, ale się przymierzam. Ot tak dla zasady. Jeśli, ktoś prowokuje to trzeba to przejrzeć. Jest to może krzywe zwierciadło i boli, ale pozwala dostrzec, iż nie jest się aniołem tylko zwykłym człowiekiem. I my Polacy nie jesteśmy, żadnym Chrystusem narodów, ale narodem normalnych ludzi, który nie ma inteligentnych, rozumnych, sprytnych i cwanych elit.
    Co do drogi ku wrześniowi jak na razie nie kupiłem? Cena odstrasza nie chce mi się na to wydawać aż tylu zarobionych złotówek. Pozwoliłem sobie ją jednak poprzeglądać wyrywkowo i coś musi być ba rzeczy.
    Przypomina mi się kwestia Zaolzia- po jaką cholerę się tam pchali. A mnie to jako Polak najbardziej boli i wstyd mi tego. Czuję się z tym jak panienka po gwałcie, która wie, iż sama go sprowokowała. Choć jestem facetem i nie wiem jak się czuje taka kobieta na pewno podle a nie może mieć poczucia pełnej niewinności. Ale za razem nigdy tak nie jest, aby ktoś był całkiem bez winy. Jestem tylko człowiekiem a nie aniołem i sąsiad też nim nie jest. Na rzeczy myślę o zdaniu o imbecylizmie polskich elit. A Zaolzie to mi potwierdza. Boże chroń mnie przed mymi elitami.
    Dwa plan obrony-idiotyzm-usprawiedliwony-nikt nie znał szybkości działania związków motorowych ani zasad walki w kotle. Dopiero Niemcy to jako tako opanowali, w 1944 ale już ich byłą malutko. łazili kotłami przez sowieckie zgrupowania.
    I tak jakoś naszej obrony wrześniowej się trochę poprawia na tle Francji, ale to marna pociecha.
    Fajowa jest dyskusja o służbie wojskowej ale tak jakoś wszyscy zapominają, iż jest to rodzaj podatku i służby. Jeśli państwo nie umie przekonać ( elity nie państwo) do siebie to nie mają innej możliwości niż wojsko zawodowe. Najemnik zrobi "wszystko" a poborowy nie. Chyba, że się go zmotywuje miłością do... lub jego interesem rodzinnym. Truizmy, ale tu umykają podczas dyskusji na temat Szwajcarii i innych modeli. U nas nie ma żadnej identyfikacji z państwem-elitami. Nadal jesteście obcy nawet sami od siebie się alienujecie. Jest to czysta paranoja.
    To jest ogólny problem elit i dołów. Aby armia nie musiała być zawodowa doły muszą czuć, że jest to potrzebne oraz nie posiadać dziwnego i niechcianego poczucia bycia robionym w konie.
    1/ nie czuje w rozmowach u ludzi poczucia konieczności istnienia armii poborowej. Nie ma chęci służby. Jest to postrzegane jako frajerstwo i konieczność.
    2/ Elity nie są kochane, przynajmniej prze ze mnie. A i mam uczucie, iż zostałem zrobiony w konia;-) ma 41 lat. Zastanawiam się jak to z resztą.
    3/ Młodsi, bo oni by mieli służyć to nie moja brocha nie jestem psychologiem ale raczej też nie mają ochoty na służbę. Nie czują tego jako czegoś, dla czego warto poświęcić czas. Inteligentniejsi tracą energię na to jak uniknąć służby i to jest chwała większa niż odsłużenie.
    4/ "Matolstwo" może, może obsłużyć kałacha ale już z bardziej skomplikowanym sprzętem???
    5/elity i ta to mają w pompce. Dla nich ważna jest służba policyjna i zapewnianie porządku, a do takich akcji " zawodowcy" są OK.
    6/ Masówek raczej już nie będzie, poborowi, więc są nie potrzebni. A elita nie ma pomysłu jak po przez służbę wytworzy narodowy gamaineshaft- może tak to się pisze.

    I tyle tych wypocin. Uff.
    Miłego i słonecznego dnia życzę na spacerze z psem, żoną dziećmi aby można było kupić książkę, którą się chce i aby nikt nie decydowało tym czego chcę.

    Pozdrawiam

  • Gość Andrzej Marszałkowski napisał(a) z *.nat.umts.dynamic.eranet.pl komentarz datowany na 2009/08/22 17:02:16:

    Dzisiaj po raz pierwszy byłem na Twoim blogu, namiar dostałem z... Kanady. Teksty trafne, potrzebne. Przypomnialy mi nasze dawne wspólne dyskusje na szkoleniach w Ojrzanowie, Halinie, w Klubie Wł. Pietrzaka i innych miejscach. Pozdrawiam,
    Andrzej Marszałkowski - Kartuzy - tel. +48 516 256 493 e-mail: AMarsz@wp.pl

  • Gość Strzelec Podhalański napisał(a) z *.ghnet.pl komentarz datowany na 2010/09/26 00:27:42:

    Zakupiłem i przeczytałem działo Pana Michulca. Dochodzę do wniosku, że trzeba dobrze lokować środki własne. Na jednym ze zdjęć jest grupa wojaków i hasło reklamowe: Żądajcie piwa okocimskiego i na ten właśnie produkt powinienem zwrócić uwagę. A tak na poważnie pojawia się pytanie o co chodzi? Autor, opierający się m.in. na badaniach publikowanych do ok. 1990r., stawia dość śmiałe tezy. Byłoby fajnie gdyby nie fakty. Mój dziadek wycofujący się z Bielska w 1939r. o mały włos nie zginał od kuli posłanej w kierunku polskich żołnierzy przez bohaterów bajki Pana Michulca. Później jak tego gagatka złapano, zastrzelono go zgodnie z prawem, koniec kropka. Opowieść Michulca jest pełna dziwnych tez. Oj ucieszą się na Łubiance i w Berlinie, ja lecę po Okocim!

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny