Blog Romualda Szeremietiewa

Wpis

wtorek, 04 sierpnia 2009

RUSSIA: A NEW CONFRONTATION? - Don’t pay any attention to that rubbish!

Komisja obrony brytyjskiego parlamentu opublikowała raport opatrzony tytułem: „Russia: a new confrontation? Tenth Report of Session 2008–09 Ordered by the House of Commons to be printed 30 June 2009”. Przeczytanie tego obszernego dokumentu (276 str.) gorąco polecam (patrz link pod tekstem). Zastanawiam się dlaczego w Polsce instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo narodowe, a mamy też sejmową Komisję Obrony Narodowej, nie potrafią lub nie chcą tworzyć takich dokumentów jak to prezentują brytyjscy parlamentarzyści?

Generał Stanisław Koziej, profesor nauk wojskowych i były wiceminister obrony twierdzi, że resort obrony kierowany przez obecnego ministra zgubił „busolę strategiczną”. Innymi słowy nasz MON żegluje po wodach bez kompasu – ciężki zarzut.

Koziej wskazuje, że nie tylko MON pływa bez takiej „busoli”. Także prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, które wg Kozieja „kibicuje” różnym, czasem nawet sensownym pomysłom, ale samo nic nie robi. A całkowity brak działalności wykazuje Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Były lider PiS Ludwik Dorn nawoływał do zmiany niekorzystnego stanu. Pisał („Nowa Rada Bezpieczeństwa Narodowego potrzebna od zaraz”, „Rzeczpospolita”,  22-08-2008 ): „Obecnie jest to instytucja martwa: ostatni raz zebrała się w marcu 2007 r., a jej członkami są: Anna Fotyga, Aleksander Szczygło, Władysław Stasiak i Jarosław Kaczyński (piszący te słowa złożył dymisję z funkcji członka RBN 2 lutego 2008 r.).”

Jak wiadomo zadaniem Rady jest rozpatrywanie kwestii i wyrażanie opinii dotyczących bezpieczeństwa państwa, a w tym m.in.:

  • generalnych założeń bezpieczeństwa państwa,
  • założeń i kierunków polityki zagranicznej,
  • kierunków rozwoju Sił Zbrojnych,
  • problemów bezpieczeństwa zewnętrznego,
  • zagrożeń bezpieczeństwa wewnętrznego i środków ich przeciwdziałania.

Od czasu, gdy Dorn pisał swój artykuł zmiany w składzie Rady są takie, że jedyną zmianą jest mniejsza liczba członków RBN. Ma ona teraz troje członków, tj. Aleksandra Szczygło Szefa BBN i sekretarza Rady (członek Rady od 14 marca 2007 r.), Annę Fotygę (od 07 września 2006 r.) i Jarosława Kaczyńskiego (od 28 grudnia 2005 r.).

Zwykle w Radzie zasiadali premier i wicepremierzy,  marszałkowie sejmu i senatu, ministrowie obrony, spraw zagranicznych, spraw wewnętrznych, finansów. I w takim gronie rozważano sprawy bezpieczeństwa narodowego. Prezydent RP, który powołuje członków Rady, ma opory by sięgać po takich ludzi jak np. marszałek Komorowski, czy minister Sikorski. Mogę go po ludzku zrozumieć. Cóż jednak zrobić, gdy tacy własnie politycy zajmują kluczowe stanowiska? Trudno wyobrazić efektywną politykę z pominięciem osób z racji zajmowanych stanowisk o niej decydujących.

Zwłaszcza, że ta wstrzemięźliwość prezydenta nie skutkuje najlepiej. Nie tak dawno minister Klich ogłosił tryumfalnie, że  prezydent podpisał nowelę ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP, która zlikwidowała pobór do wojska. Ze zdumieniem czytałem słowa ministra Klicha: „od dzisiaj żaden młody człowiek nie musi się już bać powołania do wojska.” Nie wpadłem dotąd, że młody Polak może „bać się” włożenia polskiego munduru i że jest dla niego to jakieś straszliwe zagrożenia. Z drugiej jednak strony może minister, w końcu były działacz pacyfistycznego ruchu „Wolność i Pokój”, ma rację. Młody człowiek powołany do wojska może bowiem trafić na wojnę, a na wojnie jak wiadomo można stracić życie. Jest czego się bać!

Trwają jeszcze obchody rocznicowe Powstania Warszawskiego. Młodzi Polacy w sierpniu 1944 r. mieli wielkie i często nie ziszczone pragnienie - włożyć polskie mundury i wziąć do ręki broń, by móc walczyć z wrogiem. Jacy byli niemądrzy!

A wracając do raportu brytyjskich parlamentarzystów. Piszą oni o możliwościach militarnych Rosji. Podają, że Rosja ma 1,1 mln żołnierzy, w tym 80% najniższych rang stanowią żołnierze pochodzący z poboru. Ponadto jest 20 milionów rezerwistów, z czego 2 miliony w tzw. czynnej rezerwie.

Według planów MON w Polsce będziemy mieli armię zawodową „profesjonalną” – właśnie dzięki decyzjom polityków koszary opuścili ostatni żołnierze z poboru. Liczba tych polskich „profesjonalistów” jest ciągle nie znana - miało być najpierw 150 tys., później 120 tys., następnie 100 tys., a ostatnio słyszy się że będzie jakieś 80 tys. żołnierzy. Obok tego w czynnej rezerwie (Narodowe Siły Rezerwy) miało być 30 tys., a być może będzie jakieś 10 tys. Żadnego szkolenia rezerw MON nie przewiduje, a przynajmniej nie można nigdzie znaleźć danych, aby coś takiego zamierzano robić. Likwiduje się natomiast przysposobienie obronne w szkołach średnich i szkolenie wojskowe studentów, czyli przyszłych oficerów rezerwy też nie będzie.

Gdyby jednak odnieść polskie zamiary do tego, czym dysponuje już dziś Rosja, i biorąc pod uwagę proporcje ludnościowe  - 140 mln – 38 mln (Polska ma jednak wyższy dochód per capita niż Rosja, czyli możliwości finansowe lepsze) to polskie siły zbrojne powinny by liczyć ponad 300 tys. żołnierzy na stopie pokojowej oraz dysponować półmilionową czynną rezerwą i czteroma milionami pięciuset tysiącami przeszkolonych wojskowo rezerwistów.

Jednak czy warto brać poważnie jakieś rojenia Angoli o groźbie nowej „zimnej”, i miejscami „gorącej” (Kaukaz), wojnie?

http://www.publications.parliament.uk/pa/cm200809/cmselect/cmdfence/276/27602.htm

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
romualdszeremietiew
Czas publikacji:
wtorek, 04 sierpnia 2009 18:20

Polecane wpisy

  • Proces z truchłem

    Dawno temu w lipcu 2001 roku, w dzienniku „Rzeczpospolita” na pierwszej stronie ukazał się wielki tytuł „Kasjer z MON” oraz moje zdjęcie

  • Łyżka dziegciu

    W książce "Resortowe dzieci" znalazłam na str. 241 coś takiego: "Bardzo ciekawie wyglądała również lista posiadaczy akcji A Polskiej Korporacji Handlowej. Znal

  • Bóg się rodzi, moc truchleje ....

    Życzę radosnych Świąt Bożego Narodzenie. Niech Jezus Chrystus przychodząc na świat przyniesie nam -zgodę i wzajemne zrozumienie, - mądre wybory w wielkich i mał

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość grzegorz2 napisał(a) z *.ssp.dialog.net.pl komentarz datowany na 2009/08/05 11:22:07:

    Znaczy się, u nas tak jak w Rosji, jedyna nadzieja w "resortach siłowych" a konkretnie w wojsku i jego "służbach". Te służby są prawdopodobnie zdolne obalić rząd, który demontuje wojsko, bo że wojsko jest demontowane to widać od dawna gołym okiem.

    Od jakiegoś czasu jest głośno w Niemczech o tym, że bardzo uaktywnił się rosyjski wywiad. A u nas cisza. Czy to taka wielka tajemnica, czy też Polska jest pustynią, którą żaden wywiad się nie interesuje?

    Swoją drogą, w tekście zwraca Pan uwagę jedynie na potencjalne zagrożenie ze Wschodu. Ja bym nie bagatelizował też kierunku zachodniego.

  • romualdszeremietiew napisał(a) komentarz datowany na 2009/08/05 13:11:59:

    Pan "grzegorz2"
    Wniosek, że wojsko i służby są w stanie obalić rząd nieuprawniony - przykład: bez problemowo dało się zlikwidować WSI.

    Co do aktywności wywiadu ros. w Polsce nie mam wiedzy. Zapewne jest spora.

    Dlaczego zwracam uwagę na Wschód? Zgodnie z wytyczną niemiecką z okresu Rep. Weimarskiej, czyli przed Hitlerem - "bez Rosji załatwienie Polski się nie uda".
    Prusy do "rozebrania" Rzplitej potrzebowały carycy Katarzyny, Hitler do ataku w 1939 r. - Stalina. Dziś zagrożenie z Zachodu może pojawić się jeśli wcześniej Rosja rozmontuje obecny porządek międzynardowy - Europa z dala od USA, o to zdaje się chodzi. To widzą Brytyjczycy i chwała Bogu.

  • Gość grzegorz2 napisał(a) z *.ssp.dialog.net.pl komentarz datowany na 2009/08/05 14:18:45:

    Pan zajmuje się obronnością od dawna. Ciekawi mnie Pańska opinia o tym, jak jest przyjmowana redukcja wojska odbywająca się pod kryptonimem "profesjonalizacja". Czy wojskowi nie zwracają uwagi na fakt, że armia 100 tysięczna nie posiadająca wyszkolonych rezerw nie jest w stanie nikogo obronić? Ciekawi mnie stan umysłów i stan morale kadry oficerskiej, szczególnie wyższego szczebla. Czy jeszcze mają poczucie, że służą w wojsku czy już tylko "chodzą do roboty"?

  • Gość Andrzej napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2009/08/05 17:57:05:

    Panie Grzegorzu fantastyczne pytanie, pragnę dołączyć się do niego i zapytać Pana Ministra jakie jest morale Polskiego Wojska a szczególnie wyższych oficerów - mając na uwadze ewidentne rozbrajanie wojska i robienie potwornej biurokracji w armii. Czy za wysokie pensje i osobiste wygodnictwo nie obudzimy się nie tylko z ręką ale i armią w nocniku?. Dlaczego wyżsi oficerowie milczą , udawając że nic się nie dzieje. Czy dopiero realne zagrożenie ze wschodu czy z zachodu i uśpienie nas gwarancjami NATO może być sposobem na wzięcie Polski w łapy odwiecznych wrogów , jak wiemy niejedne układy i pakta w przeszłości łamano by nas zniszczyć. Jeśli nie wyżsi oficerowie się nie ockną , to jak uczy historia niższa kadra oficerska przejmie ratowanie honoru Polskiej Armii patrz Powstanie Listopadowe i por. Wysocki. Bardzo proszę Pana Minisrea o odpowiedz. Pozdrawiam.

  • romualdszeremietiew napisał(a) komentarz datowany na 2009/08/05 23:28:01:

    Panowie,
    wg mojej opinii MON realizuje fałszywy model sił zbrojnych - mała armia zawodowa w razie konieczności nie ma szans w obronie. Pisałem na ten temat wiele razy. Polecam moje dwa wywiady dla mies. internetowego My Naród (patrz na mojej stronie w dziale "publikacje").
    Morale wojska. Moim zdaniem wygląda źle. Wyższa kadra oficerska ma kompleks stanu wojennego, służby komunie i Ruskim. Nie udało się, mimo pozorów, odbudować morale - zresztą kto miał to robić, pion "wychowawczy" WP oparty na byłych politrukach?
    Ponadto w państwie wojsko jest niemową. O wojsku deczydują cywilni politycy, ministrowie ON. Wojskowi próbowali jakoś wpływać na poczynania władz, ale ich tego skutecznie chyba oduczono (przypominam "obiad drawski" i zachowanie gen. Wileckiego). Teraz każdy wyższy wojskowy raczej stara się znaleźć jakieś dojście do polityków dzierżących władzę bo coś dla siebie, a nie dla armii załatwić. Tzw. włazidupstwo i wazeliniarstwo ma się świetnie.
    Jest więc kiepsko.

  • Gość Andrzej napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2009/08/06 17:43:50:

    No tak pamiętam jak kilka lat temu pułkownik Chwastek bodajże ze Szczecinskiego Okręgu Wojskowego chciał wyłożyć kawę na ławę dziadostwa polskiej armii i dostał dobrze po kościach od jak pamiętam Szmai i Pietrzyka. Inni już nie poszli w jego ślady bojąc się podobnych restrykcji. Cywilne kierownictwo wykańcza naszą armię a wyżsi oficerowie wolą salony i biurka zamiast poligonu, koszar i ćwiczebnych linii bojowych.

  • Gość zuza napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2009/08/06 23:44:52:

    Panie Andrzeju
    Wymienia Pan byłego ministra ON nijakiego Szmaje. Wiemy,że chodzi o Szmajdzińskiego znanego kacyka PZPR a pózniej SLD. Ciekawy jestem czy ten gagatek kiedykolwiek pracował w zakładach pracy poza etetami partyjnymi. Jeśli tacy działacze jak Szmaja czy Broncio Komorowski bądż obecny Klich zarządzają Wojskiem, to rezultaty ich nonszalencjii wyszły na światło dzienne. Bałagan, bałagan i tyle pozostało w MON-ie .Potrzeba silnego, merytorycznego i zdecydowanego gospodarza zarządzającego armią. Przegonić to dziadostwo jak najszybciej.

  • Gość mirus napisał(a) z *.ssp.dialog.net.pl komentarz datowany na 2009/08/07 02:38:39:

    Polacy znów nie zdają egzaminu z państwowości i niestety, czeka nas wkrótce rola pariasów Europy. Ale większość Polaków, szczególnie oglądająca na co dzień TVN, Polsat i czytająca polskojęzyczne gazety, nawet tego nie zauważy.

  • Gość Polak napisał(a) z *.adsl.inetia.pl komentarz datowany na 2009/08/19 12:22:15:

    Najgorsze jest to że taki urzędnik/polityk jeśli jest pytany czy ta zawodowa armia obroni Polskę przed atakiem ze strony innego państwa odpowiada że takie zagrożenie nie istnieje.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny