Blog Romualda Szeremietiewa

Wpis

środa, 04 grudnia 2013

Do Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego

Docierają do mnie z rożnych stron głosy o moich związkach z tworzącym się Ruchem Narodowym. Trafiłem nawet na wypowiedź jakiegoś martwiącego się, że mogę wyprowadzić naiwnych młodych narodowców „na polityczne bezdroża wysługiwania się Amerykanom”. Dziś zadzwonił do mnie redaktor jednego z ważnych medialnie tygodników z pytaniem o jakieś wewnętrzne sprawy Ruchu Narodowego. Był bardzo zdziwiony, że do tej formacji nie należę. Według niego Państwo podajecie moje nazwisko jako kogoś czynnie wspierającego waszą działalność. Nie odpowiada to prawdzie bowiem nie należę do Ruchu Narodowego i nie podjąłem też żadnej z nim współpracy.

Sympatyzuję z Marszem Niepodległości współorganizowanym także przez narodowców, ale krytykowałem próby zawłaszczanie idei Niepodległej – okrzyki: „Roman Dmowski, twórca niepodległej Polski”. Wskazywałem, że patriotyczny przemarsz „od ronda Dmowskiego do pomnika Dmowskiego” i umniejszanie Marszałka Piłsudskiego budzi moje zastrzeżenia. Uważam takie postępowanie za niedopuszczalne. Na ten temat wypowiadałem się: http://3obieg.pl/szeremietiew-marsz-dokad

A skoro przed dwoma laty jeden z liderów narodowców wytknął, że wokół Marszu pojawiają się tacy, co chcą po barkach narodowej młodzieży wspiąć się na jakieś stanowiska, to w kolejnych  latach ograniczyłem swój udział w Marszu do biernego uczestnictwa. Nie zgłaszałem też więcej chęci przymawiana na Marszu, żeby nie budzić w kimś złych podejrzeń.

 

Przed planowanym latem 2013 roku Kongresem Ruchu Narodowego  spotkał się ze mną pan Artur Zawisza. Zapytał, czy nie mógłbym zająć się doradzaniem w sprawach związanych z obronnością. Wyraziłem wątpliwość, czy zdecydowany piłsudczyk, za jakiego się uważam, może doradzać zwolennikom Dmowskiego. Ale powiedziałem też, że mógłbym podjąć się zadania po uzgodnieniu formuły ewentualnej współpracy. Po tym żadnych dalszych ustaleń nie było. Nabrałem przekonania, że propozycja pana Zawiszy jest nieaktualna. Tymczasem dowiedziałem się z mediów, że mam być uczestnikiem jakiegoś panelu na temat obronności, który ma się odbyć w czasie Kongresu RN. Nie otrzymałem od Panów zaproszenia więc w panelu i w Kongresie nie wziąłem udziału. 

 

Z sympatią obserwuję próbę odbudowy formacji narodowej zdając sobie sprawę z jej znaczenia dla umacniania polskiego patriotyzmu. Życząc też Panom sukcesów jednocześnie proszę o zaprzestanie używania mojego nazwiska w podejmowanej przez Was działalności.

 

Romuald Szeremietiew

4 grudnia 2013

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
romualdszeremietiew
Czas publikacji:
środa, 04 grudnia 2013 18:01

Polecane wpisy

  • Proces z truchłem

    Dawno temu w lipcu 2001 roku, w dzienniku „Rzeczpospolita” na pierwszej stronie ukazał się wielki tytuł „Kasjer z MON” oraz moje zdjęcie

  • Łyżka dziegciu

    W książce "Resortowe dzieci" znalazłam na str. 241 coś takiego: "Bardzo ciekawie wyglądała również lista posiadaczy akcji A Polskiej Korporacji Handlowej. Znal

  • Wywiad: Bezsilne siły zbrojne

    O przyczynach niezdolności polskiej armii do obrony kraju z prof. Romualdem Szeremietiewem rozmawia Wiesława Lewandowska Wiesława Lewandowska: – Prezydent

Trackback

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny